Bomba pod… drzwiami?

Właśnie zapadł wyrok w sprawie podłożenia bomby pod drzwi mieszkania 68 letniego mężczyzny. Sprawca oskarża go o romans ze swoją żoną. Wyrok – 12 lat więzienia, właśnie czeka na uprawomocnienie. Sąd zabronił podania danych osobowych agresora do publicznej wiadomości. Został on skazany za nękanie, groźby karalne, podłożenie bomby pod drzwiami poszkodowanego oraz usiłowanie zabójstwa. Sprawa zaczęła się w 2015 roku. Oskarżony wtedy dowiedział się o romansie żony z pokrzywdzonym. Wtedy to też zaczął nękać pokrzywdzonego wiadomościami tekstowymi oraz straszyć go, wysyłając wiadomości np. „Wiem gdzie mieszkasz”. Rok później, w torebce prezentowej zaraz przed Świętami Bożego Narodzenia, podłożył pod drzwi pokrzywdzonego granat F1. Interweniowała policja, straż pożarna oraz pogotowie ratunkowe. Powstał ogólny chaos. Granat miał wybuchnąć w czasie otwarcia drzwi. Nie stało się tak tylko dlatego, że mechanizm nie zadziałał prawidłowo. I bardzo dobrze się stało, ponieważ mogło dojść do wielu ofiar. Sąd wydał wyrok i miejmy nadzieję, że oskarżony odbędzie karę taką, na jaką zasługuje.

Zdjęcie: https://tvnwarszawa.tvn24.pl/

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*