Burmistrz Woli apeluje do kolejarzy

Polskie Linie Kolejowe wystąpiły z wnioskiem o pozwolenie na usunięcie wzdłuż torów 750 drzew. W związku z tym, burmistrz Woli poprosił, aby w ramach „zadośćuczynienia przyrodzie” zasadzić nowe drzewa, ale w innym miejscu. Niestety, kolejarze bronią się przed tą pracą. Nie chcą sadzić nowych drzew, ponieważ – jak mówią – nikt ich do tego nie zmusi. Takie „zadośćuczynienie” nie ma potwierdzenia w prawie, więc nic takiego nie będą robić. Ale PKP wnioskowało już wcześniej o zezwolenia na wycinkę drzew. Było ich ponad 500 w rejonie Odolan oraz ponad 250 na terenie byłego dworca Warszawa Główna. Obydwa wnioski dotyczą wycinki 750 drzew różnych gatunków. Warszawa – to wielka aglomeracja. Każde drzewo rosnące, czy to przy torach, czy przy ulicy, czy w parkach, na osiedlach – każde takie drzewo, to więcej tlenu dla „zduszonego” miasta. Każde drzewo, to oręż w walce ze smogiem. Dlaczego zatem ktoś chce drzewa wycinać, a nie chce ich sadzić? Przepisy nie nakazują takich działań. Ale przepisy zawsze są surowe. W końcu to tylko przepisy. Jednak jeśli ktoś wycina drzewa, powinien rozumieć, iż trzeba posadzić nowe. I zrobić to dobrowolnie, nie oglądając się na przepisy prawa. Nie musi, to nie znaczy, że nie chce. Gdyby PKP chciało, posadziłoby mnóstwo drzew, wcześniej wycinając te, które ich zdaniem tylko przeszkadzają.

Zdjęcie: https://tvnwarszawa.tvn24.pl/

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*