„Frog” jest z siebie bardzo zadowolony

Rzeczywiście, można pomyśleć, że „kiwanie policji”, to bardzo fajna zabawa. I można się z nimi ścigać po ulicach tym bardziej, że jedzie się samochodem, który policja raczej nie złapie – np. porsche. I dopóki takie „kiwanie policji” nie robi nikomu nic złego, to jeszcze można zrozumieć. Ale – najważniejsze jest to, że przecież szaleńcza jazda po ulicach Warszawy nie dotyczy tylko w/w „kiwania”. W mieście takim jak Warszawa żyje mnóstwo ludzi. Praktycznie, nawet w nocy są oni na ulicach i to z różnych powodów. A porsche – to nie zabawka dla nieodpowiedzialnych kierowców. Nacisnąć pedał gazu potrafi każdy. Prowadzić auto – już nie. Dlaczego? Bo to tylko maszyna i podlega ludzkiej reakcji, która jest bardzo zawodna. Jeśli dziś udało się Robertowi N. pokonać jakąś trasę na granicy „ludzkiego życia” to wcale nie znaczy, że jutro też się uda. Jeśli ktoś myśli, że jego jazda będzie zawsze bezpieczna, to kiedyś bardzo się zdziwi. Oby tylko obyło się bez niewinnych ofiar. Dlaczego zatem policja nie robi nic, aby usunąć ulicznego psychopatę z ulic Warszawy? Skoro podlega on prawu tak jak i wszyscy? Oczywiście, dostał zakaz prowadzenia pojazdów, ale to tak, jakby zakazać misiowi jeść miodu, bo przecież miód należy do właściciela pasieki. Frog będzie jeździł tak długo, aż w końcu kogoś zabije. I wtedy być może coś się w tej sprawie zmieni. Choć pewnie nie na długo i nie na zawsze.

Zdjęcie: https://tvnwarszawa.tvn24.pl/

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*