Gdzie będzie tymczasowe zapasowe lotnisko dla Warszawy?

Wszyscy wiedzą, że na lotnisku Okęcie brakuje już miejsc. Większość argumentuje, że lotnisko wprost „pęka w szwach”. Zachodzi potrzeba wybrania zapasowego lotniska dla Warszawy. Wprawdzie ma takowe powstać w Baranowie, jednak do zakończenia prac jest bardzo daleko. A miejsca nie ma już dziś. Dlatego są rozważane propozycje Modlina oraz Radomia. Lotnisko w Radomiu powstało w 2014 roku. Ostatni samolot wystartował tam w zeszłym roku. Od tej pory… nic się nie dzieje. Wprawdzie jest zatrudnionych 120 ludzi celem utrzymania certyfikatu lotniska, jednak przy takim zarządzaniu, lotnisko generuje ogromne straty. Powinno ono obsługiwać pasażerów i wtedy by zarabiało. Władze Portów Lotniczych, pomimo iż są współwłaścicielem lotniska Modlin, chcą aby zapasowe lotnisko dla Warszawy było … w Radomiu. Dlaczego? To tajemnica poliszynela. Prezydent Radomia Radosław Witwicki musi dokładać do utrzymania lotniska Radom. W zeszłym roku straty tego lotniska wyniosły 24 mln złotych. To właśnie Radom dopłaca do lotniska z publicznych pieniędzy. Minęły 4 lata od jego wybudowania, a już dziś planuje się wyburzenie go i ponowne zbudowanie za około 800 mln. zł., choć przez 4 lata nie przyciągnęło żadnego dużego przewoźnika. I właśnie to lotnisko miałoby być zastępczym portem lotniczym dla Warszawy – nie Modlin z którego korzysta całe Mazowsze. Obecnie z Modlina korzysta Ryanair, który za każdego pasażera płaci tamtejszemu zarządowi lotniska 6 zł. Ryanair jest jedynym przewoźnikiem, korzystającym z lotniska w Modlinie.

 

Zdjęcie: https://tvnwarszawa.tvn24.pl/

 

 

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*