Kto wreszcie naprawi Bombardiera?

Samolot, należący do linii PLL LOT o wdzięcznej nazwie Bombardier Q400, znów został uziemiony. W poniedziałek miał lecieć z 54 pasażerami z Warszawy do Gdańska, jednak zaraz po starcie okazało się, że pokładowy komputer sygnalizuje o niedomknięciu klap podwozia. Piloci nie mają możliwości naocznego przekonania się o tym stanie rzeczy, choć gdyby była taka możliwość (np. kamera w pobliżu), nie omieszkaliby to zrobić. Nie mając rzetelnych informacji na temat podwozia, piloci Bombardiera postanowili zawrócić do Warszawy. Jednak nie od razu. Najpierw należało „polatać” jakieś 30 minut, aby wypalić paliwo. Maszyna jest w jakiś sposób pechowa, ponieważ to już trzecie taki lądowanie w tym roku i to z powodu felernego podwozia. Raz, stało się to w styczniu, kiedy podwozie po przyziemieniu po prostu się złożyło, a samolot parł na przód po lotnisku na swoim kadłubie. Nic się nikomu wtedy nie stało, lotnisko jednak było zamknięte na 4 godziny. Drugi raz taka sytuacja wydarzyła się miesiąc temu – w lipcu. Także były problemy z podwoziem i samolot także wrócił do Warszawy krótko po starcie.

Zdjęcie: https://tvnwarszawa.tvn24.pl/

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*