Ktoś wciąż truje kawki na Mokotowie

Tydzień temu zdołano uratować 15 ptaków. Dziś znów padło ich 23. Ptaki po prostu lecą z drzew. Najprawdopodobniej są podtruwane środkiem chemicznym. Takie masowe mordy zwierząt podlegają ustawie o ochronie zwierząt i jeśli sprawca zostanie złapany (a na pewno tak się stanie) może dostać nawet 5 lat więzienia. Choć tego typu delikwent powinien być osadzony w więzieniu na znacznie dłużej i to z możliwością ciężkiej pracy na rzecz zwierząt. Jednak nasze prawo nie przewiduje takich zachowań. Psychopaci – dopóki zabijają zwierzęta – są karani łagodnie. Jednak należy pamiętać, że granica pomiędzy zabiciem zwierzęcia, a człowieka jest bardzo krucha i prędzej czy później zostaje przełamana. Wtedy już kara może dotyczyć nawet dożywotniego więzienia. Na razie jednak giną „jedynie kawki”, więc i służby nie naciskają. Uratowane ptaki przewieziono do Ptasiego Azylu warszawskiego zoo, skąd zostaną wypuszczone na wolność i.. wrócą do swego domu na Mokotowie. Gdzie w końcu ich morderca je dopadnie. No, chyba że służby staną na wysokości zadania i znajdą tego, kto uważa, że ptaki są niepotrzebne w mieście.

Zdjęcie: https://tvnwarszawa.tvn24.pl/

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*