Progi zwalniające dla… rowerzystów?

Jest pewna radna z Ursynowa, która chciałaby wprowadzić ten dziwny pomysł w życie. Na szczęście Zarząd Dróg Miejskich mówi: „nie”. Gdyby realizować wszystkie pomysły radnych, Warszawa byłaby europejskim ewenementem. Ludzie mają różne pomysły, tylko często nie są one zbyt przemyślane. A radni – to przecież ludzie, tylko mogący nieco więcej od pospólstwa. Jeśli chodzi o rowerzystów, to większość z nich nie szaleje po przeznaczonych dla nich pasach ruchu. A ci, którzy jeżdżą szybko, taki próg zwalniający będą traktować jedynie, jako dodatkową atrakcję. I dopiero wtedy może być niebezpiecznie. Żaden próg zwalniający nie powstrzyma szalejącego rowerzysty od skoków i wpadania na chodniki dla pieszych. Wręcz przeciwnie. Będzie takim bodźcem do wykazania się swoimi umiejętnościami, narażając tym samym innych użytkowników chodników, czy pasów ruchu. Poza tym, taki próg można łatwo ominąć, wjeżdżając np. na pas zieleni. Kto wtedy powstrzyma rowerzystów, szalejących po trawnikach? Na pewno nie radni.

Zdjęcie: https://tvnwarszawa.tvn24.pl/

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*