Sposób na parkowanie w zatłoczonych miastach?

Jak to mówią: „Biały dzień”, kilkadziesiąt metrów przed skrzyżowaniem ul. Wołoskiej z ul. Odyńca. Na skrajnie prawym pasie zatrzymuje się kierowca, wysiada, podnosi maskę i… odchodzi. Wraca po około pół godzinie, zamyka maskę i… odjeżdża. Cud..? Nie, to tylko kolejny cwaniak, któremu nie chce się podejść. Być może kierowca został zainspirowany filmem Tadeusza Chmielewskiego pt.: „Nie lubię poniedziałku”, kiedy to – pomimo zakazu – na ulicy zatrzymuje się samochód marki Syrena, a jego kierowca wkłada pod auto nogi manekina. Ówczesna milicja chce pomóc, a nie karać. Takie zachowanie współczesnego kierowcy może wywoływać uśmiech na twarzy. Podobno ludzie zatrzymywali się, robili zdjęcia i mieli niezłą zabawę. Nie pomyśleli jednak o tym, co by było, gdyby wszyscy tak robili. Prawdopodobnie ruch zostałby szybko sparaliżowany. Nie wiadomo, czy kierowca został ukarany. Prędzej czy później, jeśli będzie starał się być „mądrzejszy” od wszystkich innych użytkowników dróg, zostanie przyłapany i zapłaci za swoje poczynania.

Zdjęcie: https://tvnwarszawa.tvn24.pl/

 

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*