Straż Miejska usunęła zepsuta hondę

W maju tego roku, u zbiegu ulic Ciszewskiego i al. Ken, młodej kobiecie zepsuło się auto. Zjechała więc na trawnik i… poszła do domu. Samochód został na trawniku i nikt po niego nie przychodził przez te kilka miesięcy. Ludzie wiele razy informowali Straż Miejską, pisali listy, powstało nawet odpowiednie wydarzenia na Facebooku – o myciu nieszczęsnej Hondy.

Straż Miejska niestety przez te miesiące nie była w stanie usunąć zepsutego auta, ponieważ nie stało ono na ulicy i w/g nich – nie stwarzało żadnego zagrożenia. Nikt oczywiście nie pomyślał o estetyce okolic skrzyżowania oraz o tym, że gdyby każdy chciał tak zostawiać swój zepsuty samochód, mogłoby dojść do nieciekawej aranżacji przestrzeni publicznej.

Niestety, przez te miesiące nikogo to nie obchodziło, dopiero teraz Straż Miejska zdecydowała o usunięciu zepsutego pojazdu, oczywiście na koszt właściciela. Mieszkańcy są zadowoleni, a właścicielka będzie musiał ponieść koszty całej operacji. Szkoda, że tak późnej. W końcu jednak honda „pojechała” na parking.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*