Duży legwan spacerował sobie ulicą

Zaczęło się od tego, że ktoś zadzwonił na policję, aby poinformować o tym, iż jakieś dziwne zwierzę chodzi sobie po chodniku. Wygląda, jak mały smok. Jest wprawdzie trochę niemrawe, jednak szkoda, aby wpadło pod samochód. Policjanci jak najszybciej przyjechali na miejsce i ich oczom ukazał się dość duży, metrowy legwan, który spacerował sobie tam, gdzie tylko chciał. Tutaj, jego ruchów nie ograniczała klatka. Policjanci z Konstancina – Jeziorny wezwali posiłki w postaci pracowników fundacji Animal Rescue. Bez problemu udało się im złapać uciekiniera, który na razie trafił do schroniska. Na drugi dzień, schronisko odwiedziła właścicielka zwierzęcia tłumacząc się, ze podczas remontu mieszkania, pracownicy nie domknęli dobrze drzwi. Jakkolwiek by nie było, legwan pospacerował sobie trochę po mieście, jednych strasząc, a u innych wzbudzając zainteresowanie. Nie obeszło się też zapewne bez słitfoci z małym smokiem, aby uwiecznić swoją odwagę i pewnie pochwalić się nią na jakimś portalu społecznościowym. Tylko, czy była zgoda smoka na takie ludzkie fanaberie?

Zdjęcie: https://tvnwarszawa.tvn24.pl/

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*