To nie brak wyobraźni. To skrajna głupota!

Czy kogoś, kto zamyka zwierzę w nagrzanym samochodzie, w upale można posądzić o… brak wyobraźni? A jeśli ktoś zostawi “na chwilę” swoje własne dziecko? Też… roztargniony? Nie. Takich ludzi trzeba określać dosadnie. W zamkniętym samochodzie w upale, temperatura może dochodzić nawet do 80 stopni Celsjusza! Czy człowiek zostawiający zwierzę w takiej temperaturze wie, co ono czuje? A może tak, sam by w takim samochodzie posiedział…? Mówią, że najlepiej wiedzę zdobywamy empirycznie. W tym zdarzeniu ktoś zostawił amstafa w nagrzanym samochodzie. Pies został uratowany, jednak nie przez swojego właściciela, a przez policję i straż miejską. Obecnie właściciel jest poszukiwany. Amstaf został zamknięty w samochodzie kilkanaście godzin wcześniej, (w sobotę, około 22.00). Takie zgłoszenie dostały służby. Anna Wójcik z Komendy Rejonowej Policji dla Ochoty, Ursusa i Włoch mówi, że właściciel psa zostawił mu uchylone szyby (na 1 centymetr!). Dzięki temu, nie trzeba było wybijać szyb w aucie. A szkoda. Być może właściciel samochodu – zanim by dopuścił się znów tak karygodnego czynu – zastanowiłby się przez chwilę. Pies został przetransportowany do schroniska na Paluchu. Samochód nie posiadał tablic rejestracyjnych, jednak to wcale nie przeszkodziło funkcjonariuszom w ustaleniu właściciela. Obecnie jest on poszukiwany.

Zdjęcie: https://tvnwarszawa.tvn24.pl/

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*