Akcja „Hiena” i akcja „Znicz”

Akcja „Hiena” wcale nie dotyczy warszawskiego ZOO. Każdy wie, jak określamy ludzi, którzy kradną znicze i wieńce, czy kwiaty z grobów, aby prawie natychmiast je sprzedać. To wyjątkowo perfidne zachowanie. Zmarły nie przypilnuje swoich zniczy i kwiatów, które na jego grób przyniosła rodzina i znajomi. A gdyby tak było, to i „hien” byłoby mniej – lub nawet wcale. W tym roku, strażnicy miejscy podjęli znacznie więcej interwencji niż w latach poprzednich. I to jest smutne. Aż 3070 interwencji – to bardzo przykry wynik. Najwięcej kar otrzymali ci, którzy handlowali nielegalnie „cmentarnymi akcesoriami”. Ale, jeśli ludzie nie mają pieniędzy, to podejmują się je zdobyć poprzez takie święta, jak np. święto 1.listopada. Straż miejska wystawiła sześćset mandatów. W tym roku natomiast „popisali się” kierowcy. Nie stawali już gdzie popadnie. Nie zajeżdżali trawników. Parkingi były obstawione – to prawda. Ale jeśli nie było miejsca, kierowcy jechali gdzie indziej. Najgorsi są jednak ci, którzy przychodzą na cmentarz po pijaku i wszczynają awantury. Potrafią także pić w tym miejscu, a przy okazji okładać się pięściami, z jakichś bliżej nie określonych powodów. Właściwie – każdy powód jest dobry, oby tylko mózg był „ululany” gorzałką.

Zdjęcie: https://tvnwarszawa.tvn24.pl/

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*