Nie dajmy się zwieść – dystrybutorzy energii elektrycznej oszukują nas

[ ARTYKUŁ REKLAMOWY ]

Zawsze nienawidziłem niesprawiedliwości. Rodzice wpoili we mnie właściwe wartości i to, żeby zawsze wybierać właściwą stronę. Niesprawiedliwości nigdy nie tolerowałem i nie będę tolerował.

Gdy w firmie, w której pracowałem, dowiedziałem się, że klienci są oszukiwani, a rachunki za prąd z dnia na dzień coraz wyższe, musiałem złożyć wypowiedzenie. Fakt, że miałem rodzinę na utrzymaniu, ale nie mogłem znieść tego, że tyle osób zostało oszukanych.

W jaki sposób odkryłem, że firma „koloruje” rachunki za prąd?

Byłem bardzo młody, gdy zacząłem pracować dla jednego z dystrybutorów energii elektrycznej. Od tego czasu minęło 10 lat. Atmosfera w tej firmie zawsze była dobra i wydawało się, że wszystko jest w porządku. Zawsze odpowiadaliśmy na prośby naszych klientów. Wydawać by się mogło, że firma działała dla ich dobra.

Klienci jednak nie myśleli w ten sposób. Bez przerwy nazywano nas złodziejami i obsypywano wyzwiskami. Pytano, jak nam nie wstyd zarabiać na cudzej biedzie. Z początku nie wiedziałem, dlaczego jestem atakowany, byłem nowy i nie miałem pojęcia, w jaki sposób to wszystko działa.

Pewnego dnia, gdy roznosiliśmy rachunki za prąd, pewien starszy pan poprosił mnie o to, żebym mu przeczytał kwotę na rachunku, ponieważ miał bardzo słaby wzrok. Przeczytałem bez problemu, a staruszek stał przede mną zdumiony. Ze łzami w oczach zapytał mnie, jak to możliwe. Powiedziałem mu, że taka kwota widnieje na rachunku. W dalszym ciągu nie chciał wierzyć, a następnie powiedział mi, że przez prawie cały ostatni miesiąc nie było go w domu, w którym włączona była tylko lodówka.

Historia tego staruszka sprawiła, że zacząłem się nad tym zastanawiać. Jak to możliwe, że włączona lodówka była przyczyną tak wysokiego rachunku za prąd? Staruszek był tak roztrzęsiony, że trudno było uwierzyć w to, że kłamie. Musiałem to jakoś sprawdzić i przetestować.
Niestety, okazało się, że ludzie mieli rację

Mieliśmy na wsi mały, rozpadający się domek, w którym nie było żadnych urządzeń, które mogłyby zużywać dużo prądu. Po wyzerowaniu wszystkich rachunków postanowiłem rozpocząć test. Chciałem się dowiedzieć, czy firma, w której pracuję, oszukuje ludzi.

Zdecydowałem, że lodówka będzie włączona przez cały czas, a telewizor od czasu do czasu. Mój najlepszy przyjaciel mówił mi, żebym nie ryzykował, bo mogę stracić pracę, ale powiedziałem mu, że nie będę tolerował niesprawiedliwości.

Po miesiącu dostałem rachunek. Był prawie identyczny z tym, który przychodzi mi do domu, w którym mieszkam z rodziną. Zrobiłem zdjęcie licznika i wraz z rachunkiem zaniosłem je szefowi. Szef próbował mi wyjaśnić, że wystąpił jakiś błąd, a ja go zapytałem, czy na rachunku tamtego staruszka też wystąpił błąd.

Wsiadł na mnie i zaczął krzyczeć, że z tego bierze się moja pensja i nie mam prawa narzekać. Odpowiedziałem mu, że ja takich pieniędzy nie potrzebuję i złożyłem nieodwołalną rezygnację.

Skłoniło mnie to do tego, bym spróbował pomóc wszystkim. Postanowiłem znaleźć rozwiązanie, które pomoże ludziom w obniżeniu rachunków za prąd bez konieczności siedzenia po ciemku. Nie uspokoję się, dopóki nie znajdę takiego rozwiązania.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*