Współczesny handel ludźmi

Mogłoby się wydawać, że w dzisiejszym świecie nie ma już tzw. niewolnictwa. Nic bardziej mylnego. Wciąż są ludzie, którzy upatrują w tym procederze dużych i łatwych zarobków. Tak było w tej sprawie. Mechanik samochodowy Mirosław K. i informatyk Borys S. chcieli łatwo i szybko zarobić. Wykorzystując ciężką sytuację materialną innych osób (przeważnie obywateli Ukrainy i Białorusi), zatrudniali ich na terenie RP i zmuszali do niewolniczej pracy. Sprawą zajęła się prokuratura, która dowodzi, że podejrzani uprawiali swój proceder już od lipca 2016 roku i uczynili sobie z niego stałe źródło dochodu. Przeważnie, osoby zza wschodniej granicy trafiały do zakładów gastronomicznych w Warszawie, pracując w nich nawet po kilkanaście godzin dziennie. Stosowali oni wobec tych osób przemoc psychiczną oraz siłę fizyczną. Byli wobec nich wyjątkowo agresywni. Stosowali wobec nich także kary finansowe i straszyli braniem na ich dane pożyczek.  W tej sprawie jest pokrzywdzonych kilkanaście osób. Śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie, wraz z placówką Straży Granicznej Warszawa Okęcie. Przestępcom grozi nawet do 15 lat więzienia. Borys S. przyznał się do winy i oczywiście dodaje, że Mirosław K. zaproponował mu tę „pracę”, ponieważ to właśnie on był jakby „mózgiem” całego procederu. Mirosław K. nie przyznaje się do winy.

Zdjęcie: https://tvnwarszawa.tvn24.pl/

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*