Jak gorąco jest w… tramwaju?

Niestety – nie ma że upały, że duszno – do pracy (czy w innej ważnej potrzebie) trzeba jechać. Wybieramy komunikację miejską, ale jadąc tramwajem w takim upale, ludzie mówią, że czują się jak… w szklarni! Niektórzy pasażerowie mdleją, duszą się i wsiadając na jednym przystanku, wysiadają już na następnym, ponieważ nie są w stanie dalej jechać. Co zatem mają zrobić, chcą dostać się do celu swej podróży? Iść na nogach? A osoby starsze jadące do lekarza, mają może zamówić sobie taksówkę? Wiele pojazdów komunikacji miejskiej nie ma klimatyzacji. Problemem są także wiaty przystankowe. Jeśli są ustawione w pełnym słońcu, to łatwo można sobie wyobrazić temperaturę w środku takiej wiaty. Może to jest dobre dla ogórków i pomidorów, aby rosły zdrowo i szybko. Jednak dla ludzi – to koszmar! Oczywiście, nikt raczej nie zastanawia się nad kierowcą autobusu miejskiego, czy tramwaju. Co on musi przeżywać, jeżdżąc kilka godzin bez klimatyzacji w pełnym słońcu i użerając się z ludźmi, którzy mają właśnie do prowadzących pojazdy komunikacji pretensje, że: “czemu tu tak gorąco!”. Apel do pasażerów: Ludzie, zrozumcie, że kierowca nie ma wpływu na decyzję swoich szefów, którzy siedzą sobie w klimatyzowanych pomieszczeniach i… udają, że upał nie dotyczy nikogo! Skoro im jest chłodno, co co ich obchodzą ich pracownicy, “rozpuszczający” się w blaszanych “szklarniach” wożących ludzi?

Zdjęcie: https://tvnwarszawa.tvn24.pl/

 

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*